|
Belgian
Knife Society jest stowarzyszeniem zwykłym, założonym w
1995 roku. Stowarzyszenie skupia aktualnie około 100 członków
z Belgii i kilkudziesięciu z reszty swiata. Celem towarzystwa
jest popularyzacja sztuki nożowniczej oraz integrowanie
kolekcjonerów, twórców i generalnie miłośników noży. Sztandarowym
osiągnięciem BKS jest coroczny knife show, odbywający się
w listopadzie w wallońskim Gembloux, oddalonym od Brukseli
o około 50km. W 2004 roku show zgromadził 90 wystawców (o
18'tu więcej niż w 2003r.) oraz ponad 2500 odwiedzających.
Pojawili się twórcy noży z Belgii, Francji (np. Eric Plazen),
Niemiec (m.in. Joachim Wirtz-prezes niemieckiego towarzystwa
twórców damastu, członek Zarządu BKS), RPA - Andre Thorburn,
z Alaski-Virgil England oraz z Włoch. Czechy reprezentowal
twórca japońskiej broni białej. Wieść gminna niesie, że
wykonuje on własnoręcznie wszystkie materiały i czynności
związane z tworzeniem broni-poczynając od produkcji węgla
drzewnego po polerowanie i oprawę. Na przeciwko niego było
stoisko rzemieślnika tworzącego pochwy do mieczy japońskich,
prezentującego proces tworzenia saya. W lewym kącie sali,
przy scenie rezydował twórca noży kamiennych z krzemienia.
Można tu było podpatrzeć pradawne techniki z epoki kamienia
łupanego i gładzonego. Na zewnątrz zainstalowano kuznie,
gdzie odbywały się pokazy kucia noży i biżuterii ze stali.
Szczególnie intersująco prezentował się .... - człowiek-wiking,
kujący typowe ozdoby plemienne i noże - z zadziwiająca szybkością
wykuwał skomplikowane spinki do włosów, sprzączki do pasów
itd. Jest dobrze widoczny na zdjęciach 4,5,6 i 7 - facet
w skórze jakiegoś kopytnego zwierzęcia na plecach. Prócz
tego tradycyjnie rozpalono małą hutę, w której przetapiano
stal (fot. 1 i 2). Wracając do wewnątrz, zachęcał barek
z lokalnym piwkiem i winkiem. W pewnej odległości od niego
stragan z prasą nożowniczą, gdzie m.in. (dość drogie) numery
archiwalne La Passion des Couteaux, Messermagazin oraz różnojęzyczne
książki i foldery. Przy samej scenie rozległe stoisko z
materiałami do knife-makingu: od stali po drewna, poroża,
skóry, oleje, żywice etc. W samym rogu sali marchand sprzedający
antyczną broń japońską - kącik dla konesera, choć nawet
i zupełny laik traktowany jest z uwagą - widziałem tam piękne
hamony nagich głowni.. ech!
Polecam
również inne teksty z tego wydarzenia, które możecie poczytać
w Messermagazin 1/2005 oraz na stronie internetowej francuskiego
forum nożowniczego - autorem felietonu jest Eric Plazen,
autorem zdjęć ja - tekst artykułu tutaj.
|