|
W
szarej rzeczywistości jestem pracownikiem naukowym pewnego
polskiego instytutu badawczego. Moja życiowa pasja to kowalstwo.
W 2004 roku zacząłem budowę kuzni, przerwaną wyjazdem "za
chlebem" do Belgii. Tam, szcześliwym trafem, pracowałem
w jednym biurze z powszechnie znanym w Belgii i utalentowanym
knifemaker'em - Timem Wagendorpem, prezesem Belgian Knife
Society. Cóż było robić, nie mogąc zwalczyć gorliwości Tima,
który najwyrazniej postanowił nawrócić mnie na nożownictwo
(tak bowiem po staropolsku nazywa się owo rzemiosło), przyłączyłem
się do niego (-;
Podczas
nagłych i zupełnie niespodziewanych ataków chorób wszelkiej
maści urywaliśmy się z roboty na działkę Tima, gdzie miał
małą kuznię (obok niej 7 kowadeł (!) i 4 imadła porozstawiane
po podwórku) oraz garaż przerobiony na warsztat, na którego
środku piętrzył się stos pasów do szlifierek taśmowych.
Po
ponad 8 miesiącach "terminowania" zostałem wspaniałomyślnie
dopuszczony do publicznego pokazu, któren odbył się w Diest
w lipcu 2005. Powyżej kilka zdjątek z tego wydarzenia. A'propos:
nie polecam kucia w sandałach... chyba, że dzikimi tańcami
chcecie przyciągnąć publiczność (-;
Urok
nożownictwa to połączenie kilku rzemiosł: kowalstwa, ślusarstwa,
ciesielki oraz kaletnictwa. Ponadto, jeśłi chce się przeprowadzać
hartowanie we własnym zakresie, potrzebna jest dość zaawansowana
wiedza z dziedziny obróbki cieplnej stali oraz podstawy
materiałoznawstwa: własności stopów metali, gatunkow drewna,
skór zwierzęcych, tworzyw sztucznych oraz duża doza uporu
i cirpliwość w zdobywaniu materiałów, które na rynku polskim
są niestety zwykle mało osiągalne.
Pod
względem estetyki kieruję się wzorami organicznymi, starając
się wydobyć jak najwięcej cech przyrodzonych materiałowi:
strukturę i linię hartowania stali oraz naturalną faktury
drewna czy poroża. Preferuję materiały naturalne: poroże,
drewno rodzime, drewno egzotyczne. Lubię pracować na stali
"z przeszłością" na którą niektórzy mówią "stal
z duszą", szczególnie na dobrze przekutej stali sprzed
ery przemysłowego wytopu w hutach.
Moimi
ulubionymi "mistrzami" są knifemaker'zy z francuskojęzycznej
Europy: m.in. Eric Plazen, Tim Wagendorp czy coutelier'zy
z SICAC.
Żaden
z moich noży nie jest projektowany jako broń, lecz jako
praktyczne narzędzie na wyprawę do lasu, w góry, czy na
biwak.
OSTATNIA
AKTUALIZACJA 06.04.2007
wszelkie
prawa do materiałów zamiesczonych w tym serwisie zastrzeżone
|